RSS

Data:
Środa, 28 listopada 2007
Kategoria:
TAGI:
Popularność:

Telewidzowie skarżą się na "czwartego króla" - bohatera najnowszej reklamówki napoju Red Bull. Król odwiedza w niej małego Jezusa i daje mu energetyczny napój. Sprawą zajęły się Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oraz Rada Reklamy.

O co chodzi? W 30-sekundowym, animowanym filmiku Marię, Józefa i małego Jezusa odwiedza w stajence nie trzech, lecz czterech króli. Ten "czwarty" przynosi pudełko wypełnione puszkami. "Ale ja przecież mam już wołu..." - mówi Maria, na co król jej odpowiada: "Mario, Red Bull to napój energetyczny. Dodaje skrzydeł. Skąd inaczej brałyby się niebiańskie zastępy!?"

Reklama emitowana w Polsacie, TVN, MTV i kinach wywołała oburzenie trzech telewidzów - tylu wysłało skargi do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Uznali oni, że spot rani ich uczucia religijne. - Skierowaliśmy sprawę do Rady Reklamy i czekamy na jej opinię - tłumaczy Anna Szydłowska-Żurawska z KRRiT i dodaje, że reklamówka jest podobna do poprzedniego spotu Red Bulla, który również zaskarżono. Tam wykorzystano wizerunek Dalajlamy, ale skargę oddalono. Czy podobnie będzie i w tym przypadku? - Wszystko wyjaśni się za kilka tygodni - mówi Juliusz Braun, dyrektor Związku Stowarzyszeń "Rada Reklamy".

Firma broni się, że wszystkie jej spoty utrzymane są w podobnym tonie. - Nie mieliśmy zamiaru obrażać niczyich uczuć religijnych - tłumaczy Anna Czerniecka z Red Bull Polska. Dodaje, że w listopadzie i grudniu wiele firm będzie nawiązywać do świąt Bożego Narodzenia: - Podobne oburzenie mogłaby wywołać ekspozycja z szopką np. w sklepie z alkoholem.

Kot Przybora, prezes agencji reklamowej PZL odpowiedzialnej m.in. za reklamy z udziałem Mumio, przyznaje, że większość bożonarodzeniowych spotów jest sztampowa. - Wykorzystują te same rekwizyty, te same zgrane klisze. Żeby się wyróżnić, trzeba mieć dobry pomysł, niekoniecznie kontrowersyjny - tłumaczy. Sęk w tym, że tylko takie rozwiązania gwarantują rozgłos. Kilka dni temu w lubelskim Rossmannie pojawił się papier z napisami "Merry Christmas". Rozpętała się burza. Firma się zreflektowała i przeprosiła klientów. Ale niesmak pozostał.

Zdaniem biskupa Tadeusza Pieronka takie wykorzystywanie religii i tradycji świątecznych jest skandaliczne. - Są pewne wartości, których nie można nadużywać. A w przypadku reklamy Red Bulla mamy do czynienia z instrumentalizacją religii. Nigdy nie będę tego pochwalać - przyznaje.

Ale według socjologa Krzysztofa Łęckiego cała afera to tylko woda na młyn producenta napoju. - Reklama ukarana będzie jeszcze bardziej skuteczna niż taka, na którą nie było skarg - tłumaczy i zaprzecza, jakoby Polacy byli szczególnie przewrażliwieni na punkcie religii. - To nie jest już temat tabu. Nie ma się co spodziewać, że któryś z klientów przestanie nagle pić ten napój, bo jest katolikiem - dodaje.

Źródło:
Dziennik
Ocena:
Głosów:
27
Kliknij i oceń artykuł

Dodaj komentarz

token
regulamin

Top News

Artykuły


Logowanie: użytkownik firma

Zaloguj się jako użytkownik:

TBWA/Media Arts Lab
Team One

Nie przegap dzisiaj w TV

Thriller psychologiczny
godzina: 20:00
czas: 100 minut
Film sensacyjny
godzina: 20:00
czas: 155 minut
Dramat obyczajowy
godzina: 21:05
czas: 110 minut
Komedia romantyczna
godzina: 18:10
czas: 110 minut
Horror
godzina: 21:00
czas: 120 minut
Akcje WIG-MEDIA
z dnia: 2010-03-19