RSS

Data:
Niedziela, 15 lutego 2009
Kategoria:
TAGI:
TVN
Popularność:

- Na 20 minut przed "Faktami" nie ma czasu na piękną polszczyznę - mówi Kamil Durczok o filmie, który wyciekł w piątek do internetu.

Internauci przez cały weekend tropili w sieci filmik, na którym Durczok kilka minut przed nagraniem w niewybrednych słowach komentuje brudny stół, przy którym siedzi - pisze Gazeta Wyborcza.

- Nie wk...aj mnie, dobrze? - denerwuje się Durczok - Od dwóch dni jest tak upierd...y stół tutaj, że tylko dlatego, że zlikwidowaliśmy ten j...y przerywnik, który jedzie z góry, to jeszcze się to jakoś k...a uchowało i ludzie tego nie widzą. Może by ktoś ruszył dupsko i to wyczyścił? A jak tu będzie g...o leżało, to je też pokażesz?" - tak wyglądała rozmowa Kamila Durczoka przed głównym wydaniem "Faktów", w czasie, gdy już w studiu malowała go wizażystka.

Sprawę jako pierwszy opisał blog Mediafun. Jego autor - Maciej Budzich - w godzinę po publikacji wpisu otrzymał maila od TVN: "Szanowny Panie, Proszę o niezwłoczne usunięcie z serwisu www.blog.mediafun.pl materiału video umieszczonego pod linkiem oraz uniemożliwienie dostępu do wyżej wymienionego materiału audiowizualnego. TVN S.A. nie wyraża zgody na wykorzystywanie ani rozpowszechnianie materiału, do którego dysponuje prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi."

Internauci masowo zaczęli umieszczać film w serwisie YouTube. Niektóre materiały są nadal dostępne. Przy próbie odtworzenia innych pojawia się komunikat "Ten film wideo jest już niedostępny z powodu otrzymania roszczenia dotyczącego praw autorskich przez TVN S.A.".

"TVN czyści co popadnie, całą noc nie będą spali tylko monitorowali Internet. Naiwni chyba nie wiedzą że raz wrzuconego materiału nie da się usunąć." - piszą internauci, którzy  - gdy film zaczął znikać z YouTube - zaczęli umieszczać nagranie na zagranicznych serwisach umożliwiających publikację wideo.

Serwis tvnfakty.pl zamieścił rozmowę z prezenterem. Dziennikarz tłumaczy, że praca w telewizji jest stresująca i wiąże się z dużym ciśnieniem. - Na 20 minut przed "Faktami" nie ma czasu na piękną polszczyznę, tylko są krótkie żołnierskie słowa. Za to mi płacą, żeby ludzie, którzy każdego dnia oglądają "Fakty" otrzymali dopracowany i najlepszy z możliwych produktów. To mój obowiązek, aby wszystkiego dopilnować - mówi Durczok.

Dziennikarz jest niezadowolony, że film został upubliczniony. Uważa, że ujawnił go ktoś z firmy i jeśli uda się go znaleźć "poniesie konsekwencje".

Kierownictwo TVN nie skomentowało zamieszania związanego z filmem.

opr. Ł. Macheta
Źródło:
Ocena:
Głosów:
338
Kliknij i oceń artykuł
Komentarze (44)
Dodaj komentarz
∼Iwona
03-05-2009 21:20
Wielka mi rzecz, każdemu zdarza się gorszy dzień, a o przeklinaniu nie wspomnę.
∼Nobody
03-29-2009 14:49
Ci wszyscy, którzy nazywają go burakiem, sami z pewnością klną jak popadnie... Mogę wam zaręczyć, że każda osoba, którą kiedykolwiek widzieliście w telewizji przeklinała, przeklina, bądź będzie przeklinać. Dla mnie oczywiste jest, że ktoś kto umieścił ten film w necie, zrobił to z zazdrości, albo z nienawiści do Durczoka (wiadomo, że musiał to być ktoś z ekipy TVN-u) licząc na to, że może go wyrzucą.
∼wrona
04-22-2009 11:55
A ja się nie dziwię. Mnie też wkurza hipokryzja i brud.
∼Ganesz
07-14-2009 17:10
A po co Bozi raczki dala....w ferworze dyskusji zapomnielismy chyba o najwazniejszym, a mianowicie, ze przereklamowanemu Panu Durczokowi korona z glowy by nie spadla, gdyby poswiecil 2 min swojego drogocennego czasu i zlapalza szmate zamiast uzywac slow, ktorych byc moze do konca ni rozumie...
Następna strona "ostatnia" Strona

Dodaj komentarz

token
regulamin
Powiązane Artykuły

Znaleziono: 634

Strona: 1 z 127

Logowanie: użytkownik firma

Zaloguj się jako użytkownik:

TBWA\Media Arts Lab
Heimat

Nie przegap dzisiaj w TV

Komedia sensacyjna
godzina: 20:15
czas: 100 minut
Film kryminalny
godzina: 22:50
czas: 130 minut
Film wojenny
godzina: 22:20
czas: 135 minut
Film sensacyjny
godzina: 20:50
czas: 120 minut
Komedia
godzina: 20:10
czas: 90 minut
Copyright © Mediarun Sp. z o.o. 2001 - 2010. Wszelkie prawa zastrzeżone.