RSS

Data:
Piątek, 21 sierpnia 2009
Kategoria:
TAGI:
Popularność:

Dwóch na trzech badanych użytkowników sieci jest ogólnie negatywnie nastawionych wobec reklam, wynika z raportu firmy Gemius.

Pomimo tego, większość użytkowników sieci akceptuje obecność uciążliwych reklam, jako cenę za bezpłatny dostęp do stron internetowych. Jak wynika z badania, tylko co szósty internauta byłby skłonny płacić za dostęp do stron internetowych bez reklam.

Pozytywnie nastawionych internautów, jest znacznie mniej (28 proc.), porównując 
z odsetkiem osób, które zadeklarowały w badaniu negatywne podejście (63 proc.) 
do emisji reklam różnego typu kreacji.

Szczególnie negatywnie internauci nastawieni są do reklam wyświetlanych w sieci. Czterech na pięciu badanych wypowiada się negatywnie o takiej formie promocji. Zaledwie 3 na 100 użytkowników sieci wyraziło bardzo pozytywny stosunek wobec reklam online. Razem z osobami o neutralnym nastawieniu daje to tylko 23 proc. spośród wszystkich badanych. Wszystkie formy reklam w sieci w co najmniej umiarkowanym stopniu irytują użytkowników, ale za najbardziej denerwujące uznano reklamy zakrywające część przeglądanych treści.

Aż 1/3 surfujących w sieci nie wie czego może się spodziewać po kliknięciu w reklamę online. Połowa respondentów była przekonana, że zostałaby przeniesiona na stronę 
ze szczegółowymi informacjami o produkcie, a co 10-ty surfujący w sieci oczekiwałby przeniesienia na stronę główną firmy.

Większość badanych użytkowników internetu jest w stanie dopłacać niewielką kwotę do ceny rachunku za internet, tak aby podczas użytkowania nie pojawiały się treści reklamowe. Prawie każdy zgodziłby się na zablokowanie emisji reklam, gdyby ta kwota nie przekraczała 2 zł. Liczba chętnych na tego typu usługę maleje wraz ze wzrostem ceny dopłaty.

Reklama internetowa może podobać się użytkownikom sieci, jeśli jej forma przekazu śmieszy (50 proc.), jest pomysłowa i zaskakująca (45 proc.), czy potrafi dostarczyć odbiorcy użytecznych informacji (34 proc.). Natomiast najbardziej irytującą cechą reklam online jest według internautów celowe utrudnianie możliwości jej zamknięcia (60 proc.), a także to, że reklama zasłania oglądane zawartości strony (60 proc.), automatycznie uruchamiające się materiały wideo (49 proc.) czy audio (38 proc.) podczas każdorazowego wejścia na dany adres.

Najczęstszą reakcją badanych po ukazaniu się reklamy jest ucieczka. Gdy reklama 
nie daje się zamknąć albo jej ilość utrudnia korzystanie z serwisu rezygnują 
z przeglądania danej strony i decydują się na zaprzestanie odwiedzania jej. O wiele rzadziej występowały zachowania, w których internauci wchodzili w interakcję z reklamą 
lub przekazywali ją dalej. Ponad połowa internautów na widok reklamy internetowej stara się ją ignorować.

Badanie zrealizowano za pomocą ankiet emitowanych na witrynach internetowych, korzystających z bezpłatnej wersji systemu stat24 lub bezpłatnego audytu site-centric stat.pl/PBI. Emisja ankiet została przeprowadzona w okresie 10-17 czerwca 2009 roku. Do analizy włączono 1000 wypełnionych do końca kwestionariuszy, zebranych od internautów w wieku 15 lat i więcej.

Ł. Macheta
Ocena:
Głosów:
75
Kliknij i oceń artykuł
Komentarze (5)
Dodaj komentarz
∼Szymon29
08-21-2009 09:43
To ja już wole reklamy niż łacić ajak jeszce po przeczytaniu mozna ją zamknąć to mi apsolutnie nie przeszkadzaja
∼John D.
08-21-2009 17:21
Wartosc intelektualna wielu reklam jest adresowana chyba do osob o IQ ponizej małpy. Tworcy reklam w ten sposob wystawiaja sobe sami cenzurki...Coraz wiecej takich "profesjonalistow" od reklamy pojawia sie na dzikim rynku reklamy, przez nikogo nie kontrolowanym. W USA czy Wlk Brytani takie praktyki sa nie do przyjecia. Nie bez kozery wielu cudzioziemcow powiada ze Polska to dziki kraj. Ci "profesjonalisci" za granica sprzatali by ubikacje czy czyscili buty. W Polsce zowia sie "tworcami reklam"...Dziwny to kraj ta Polska
∼mirnal
08-21-2009 19:34
Wolność telewidza, czyli dodać zegary do reklam! Ilu z nas chciałoby wiedzieć, ile czasu pozostało do końca bloku reklamowego w przerwie filmu? Każdy z nas sobie przeskakuje po rozmaitych programach dzięki urządzonku zwanym pilotem, zwłaszcza jeśli właśnie oglądany film ma przerwę na reklamy. Co pewien czas wracamy sprawdzając, czy już wznowiono emisję "naszego" filmu. Niekiedy uda się trafić tuż przed zniknięciem ostatniej reklamy, czasami parę sekund po, i wówczas nie wiemy ile straciliśmy. Tak sobie skacząc palcem po klawiaturce pilota, pomyślałem - czy telestacja serwując nam cykl reklam, nie może na ekranie zamieścić zegara wskazującego czasu pozostałego do wznowienia filmu? Niektóre telestacje dają nam wytchnienie (od... najciekawszej sceny filmowej) na dwie minuty, inne na dziesięć. Po latach treningu można dość dokładnie "wstrzelić" się w kontynuację akcji w zależności od telestacji...
∼mirnal
08-21-2009 19:41
reszta http://mirnal.salon24.pl/117326,wolnosc-telewidza-czyli-dodac-zegary-do-reklam
∼ADvertAS
08-25-2009 14:44
twórcy reklam to jedna z najbardziej sfrustrowanych grup zawodowych, gdyby na rynek i do sieci wprowadzano wyłącznie reklamy w ich oryginalnej koncepcji i kreacji nie byłoby tylu utyskiwań, niestety nadal o ostatecznym kształecie prezekazu nadal decyduje usługodawca, który paradoksalnie sam płaci gruba kasę za usługi profesjonalistów i gwałci ich pracę za każdym razem, by udowodnić swoją zwierzchność, a nie dlatego, że jest zła czy słaba, głównie dlatego, że sam nie rozumie przekazu spłyca go i sprowadza do swoejgo poziomu, moze za jakiś czas reklamy będa także reprezentowały poziom aspiracyjny dla wszystkich...

Dodaj komentarz

token
regulamin
Powiązane Artykuły

Znaleziono: 134

Strona: 1 z 27

Logowanie: użytkownik firma

Zaloguj się jako użytkownik:

TBWA\Media Arts Lab
Heimat

Nie przegap dzisiaj w TV

Komedia
godzina: 20:10
czas: 90 minut
Film sensacyjny
godzina: 20:50
czas: 120 minut
Film biograficzny
godzina: 18:25
czas: 105 minut
Horror
godzina: 23:15
czas: 90 minut
Thriller
godzina: 21:35
czas: 95 minut
Copyright © Mediarun Sp. z o.o. 2001 - 2010. Wszelkie prawa zastrzeżone.